Kolumny Burena / Colonnes de Buren

Prawdziwy tytuł dzieła znanego powszechnie jako „kolumny Burena”, brzmi „Les Deux Plateaux” (Dwie płaszczyzny). Rzeźbę tę zamówił socjalistyczny minister kultury, Jack Lang, aby rozjaśnić dziedziniec Pałacu Królewskiego (był tam wówczas parking).

Dwie płaszczyzny, do których odnosi się tytuł dzieła, to dwa poziomy rzeźby. Kolumny widoczne na ziemi (pierwsza płaszczyzna) częściowo się zagłębiają. Druga płaszczyzna odnosi się więc do podziemnego, ukrytego wymiaru tego dzieła. Ustawione w linii kolumny zdają się stać w porządku, który nie jest przypadkowy. 260 kolumn Burena przywołuje na myśl starożytne ruiny, ruiny świątyń, a nawet pozostałości ustawionych w linii kamieni, znanych choćby z miejscowości Carnac w Bretanii.

Spod żelaznych kratownic, umieszczonych w części dziedzińca, przylegającej do placu Colette, słychać plusk. Ten strumyk stanowi integralną część dzieła i podziemną część rzeźby. Czemu zainstalowano tam strumyk? Czy z chęci dekoracji? Z pewnością. Ale w takim razie dlaczego go ukryto? Otóż większość budynków o przeznaczeniu kapłańskim (a jest to szczególnie prawdziwe w przypadku kościołów romańskich) zostało zbudowanych nad źródłami lub strumykami.

Zarówno kolumny, jak i płytki na ziemi mają na przemian kolor biały i czarny, co przywodzi na myślmozaikowy brukz tradycji masońskiej.

L’intitulé de l’oeuvre communément appelée „colonnes de Buren” est en réalité „Les Deux Plateaux”. Cette sculpture a été commandée par Jack Lang, alors ministre de la Culturem pour égayer la cour d’honneur du Palais-Royal (un parking, à l’époque).

Les deux plateaux auxquels le titre fait référence sont les deux niveaux sur lesquels s’étage la sculpture. Les colonnes visibles au sol (le premier plateau) s’enfoncent en partie. Le second plateau évoque donc la dimension souterraine, cachée, de l’oeuvre. Ces colonnes alignées obéissent, semble-t-il, à un ordre qui n’est pas tout à fait gratuit. Les 260 colonnes de Buren évoquent des ruines antiques, des ruines de temples, et même plus encore: des vestiges de pierres alignés comme en connaît la Bretagne, à Carnac par exemple.

Sous les caillebotis de fer installés dans la partie de la cour d’honneur qui jouxte la place Colette, un clapotis se fait entendre. Ce ruisselet fait partie intégrante de l’oeuvre et correspond à la partie souterraine de la sculpture. Pourquoi un cours d’eau ici? Envie de décoration? Certainement. Mais alors pourquoi le dissimuler? Or, la plupart des édifices à vocation sacerdotale (et c’est particulièrement vrai des églises romanes) sont bâtis au-dessus de sources ou de cours d’eau.

Les colonnes et les bandes courant au sol sont marquées par l’alternance du noir et du blanc ce qui évoque le „pavé mosaïque” de la tradition maçonnique.

DSC00417

Diabeł z Saint-Merri / Le diable de Saint-Merri

Pierwsze dokumenty dotyczące parafii Saint-Merri (skrócona forma imieniaMédédicu) pochodzą z XI wieku. 

U szczytu krzywizny sklepienia głównego portalu kościoła można dostrzec 30-centymetrową rzeźbę, znaną pod nazwądiabła z Saint-Merri. Ma on wszystkie klasyczne atrybuty demona: jest równocześnie zwierzęcy i ludzki, męski i żeński.

Jego obecność to wielka anomalia, która powinna zastanawiać przechodniów. A jednak wielu paryżan i turystów przemierza dzielnicę, między Halami i Centrum Pompidou nie zwracając nawet na niego uwagi.

Sprawozdanie „Komisji generalnego inwentarza bogactw narodowych” z 1870 r. precyzuje, że chodzi o oryginalną rzeźbę. Czym można uzasadnić obecność demona, królującego na honorowym miejscu nad przedsionkiem kościoła?

Dla wielu uczonych specjalizujących się w mitologii i folklorze, statuetka ta nie stanowi wulgarnego hołdu dla Szatana, ale przedstawienie idola, zwanego „Bafometem, ściśle związanego z historią rycerzy Świątyni.

Les premiers documents concernant la paroisse Saint-Merri (forme abrégée de „Médédicu”) remontent au XIIe siècle.

Au sommet des voussures du portail central, une sculpture d’une trentaine de centimètres est aisément repérable. Cette sculpture est connue sous le nom de „diable de Saint-Merri”. Animal, humain, mâle et femelle à la fois, il présente tous les attributs classiques du démon.

Sa présence est une anomalie de taille qui devrait interroger les passants. Et pourtant, combien de Parisiens et de touristes arpentent le quartier entre les Halles et le Centre Pompidou, sans même le remarquer?

Un compte rendu de la „Commission de l’Inventiare général des richesses nationales”, rédigé en 1870, précise qu’il s’sagit d’une pièce originale. Quelles raisons avancer alors pour expliquer ce démon trônant à la place d’honneur sur un porche d’église?

Pour bien de mythologues et des folkloristes, en effet, cette statuette ne constitue pas un vulgaire hommage à Satan, mais la représentation d’une idole nommé „Baphomet”, lié étroitement à l’histoire des chevaliers du Temple.

bafomet

Wieża św. Jakuba / La Tour Saint-Jacques

Przez wiele lat wieża, która zajmuje centralne miejsce małego ogrodu, była zakryta rusztowaniami przed oczami turystów.

Dopiero niedawno została przywrócona miastu. Wieża św. Jakuba, podobnie jak Notre-Dame, jest związana z alchemią.

Na szczycie 52-metrowej budowli góruje posąg świętego Jakuba Starszego. Zdaje się on być pasterzem czterech posągów, umieszczonych tuż pod nim, na najwyższych kątach wieży. Nawet gołym okiem można dostrzec, to postaci skrzydlatych lwa i wołu oraz orła i anioła.

Figury te nie zostały wybrane przypadkiem: lew, wół, anioł i orzeł są symbolicznymi przedstawieniami czterech ewangelistów: Św. Marka (Lew); św. Mateusza (anioł); św. Łukasza (wół) i św. Jana (orzeł).

W ikonografii alchemicznej czterej ewangeliści oznaczają cztery podstawowe elementy jednej substancji, która ma powstać. Lew reprezentuje ogień, wółziemię, orzełpowietrze, a aniołwodę.

Istnieje również związek Ewangelistów ze znakami Zodiaku. Św. Marek ma oczywiście związek z Lwem; anioł św. Mateuszaz Wodnikiem; wół św. Łukasza z Bykiem, a orzeł św. Jana – ze Skorpionem!

Plusieur années durant, la tour qui occupe le centre d’un petit jardin fut dissumulée aux regards de touristes par un carcan d’échafaudages.

Seulement depuis peu, ce monument est rendu à la ville. Comme Notre-Dame, la Tour Saint-Jacques nous parle d’alchimie.

Aux hauteurs de ce bâtiment de 52 mètres, domine la statue de Saint-Jacques. Celui-ci semble agir comme le berger de quatre statues disposées juste sous lui, aux angles supérieurs de la tour. Comme il est possible de le constater à l’oeil nu, ce sont celles d’un lion et d’un boeuf ailés, d’un aigle et d’n ange.

Ces figures n’ont pas été choisies au hasard: le lion, le boeuf, l’ange et l’aigle sont des représentations symboliques des quatre évangélistes: saint Marc (le lion), saint Matthieu (l’ange), saint Luc (le boeuf) et saint Jean (l’aigle).

Dans l’iconographie alchimique, les quatre évangélistes désignent les quatre éléments cardinaux qui sont les modalités initiales de la substance unique à former. Le lion représente le feu, le boeuf la terre, l’aigle l’air et l’ange l’eau.

Il existe aussi un lien entre les évangélistes et les signes du zodiaque. Saint Marc évoque naturellement le signe du Lion; l’ange de saint Matthieu est là pour le Verseau; le boeuf de saint Luc représente le Toreau et l’aigle de saint Jean – le Scorpion!

DSC06311

Portal Matki Boskiej / Le portail de la Vierge

Podobnie, jak w przypadku portalu św. Anny, większość rzeźb jest tu poświęconych ilustracji epizodów z życia matki Chrystusa.

Na niższym nadprożu trzej królowie Judei mają przypominać o królewskiej linii NMP. Zaśnięcie Matki Boskiej jest przedstawione na górnym nadprożu: dwunastu apostołów, Chrystus i dwa anioły unoszą Marię w chwili jej zgonu.

Pod sceną w siedmiu okręgach wygrawerowano zagadkowe geometryczne rysunki. Ezoterycy widzą w nich przedstawienie siedmiu metali planetarnych. Klasyczna astronomia znała tylko siedem planet układu słonecznego, zamiast dziesięciu, jakie znamy współcześnie. Każdej z nich przypisany był jeden metal: Saturnowi ołów, Słońcu złoto, Księżycowi srebro, Wenus miedź, Jowiszowi cyna, Marsowi żelazo, a Merkuremu rtęć.

Ale ten zagadkowy fryz jest jedynie dyskretnym nawiązaniem do alchemii. Inne, wyraźniejsze odniesienie do „królewskiej sztuki”, jest widoczne na wspornikach drzwi, gdzie inne medaliony przedstawiają znaki zodiaku. Od dołu do góry widać tam dwanaście znaków astrologicznych.

À l’exemple du portail Sainte-Anne, la plupart des sculptures sont ici consacrées à illustrer des épisodes de la vie de la mère du Christ.

Sur le linteau inférieur, trois rois de Judée rappellent la lignée familiale de la Vierge. Une dormition est représentée sur le linteau supérieure: les douze apôtres, le Christ et deux anges relèvent Marie au moment de son décès.

Sous cette scènes, sept cercles sont curieusement gravés de dessins géométriques. Les ésotéristes y voient la représentation des sept métaux planétaires. L’astronomie classique ne connaissait que sept planètes du système solaire, et non pas les dix que dénombre l’astronomie contemporaine. À chacune d’entre elle correspondait un métal: le plomb pour Saturne, l’or pour le Soleil, l’argent pour la Lune, le cuivre pour Vénus, l’étain pour Jupiter, le fer pour Mars et le mercure pour Mercure.

Mais cette frise énigmatique n’est qu’un clin d’oeil discret à l’alchimie. Un autre rappel, plus explicite, est visible sur les montants de la porte, où de nouveaux médaillons représentent le zodiaque. De bas en haut, on voit les douze signes astrologiques.

P1010698

Diabelskie okucia / Les ferrures du diable

Według średniowiecznej legendy, skomplikowane żelazne okucia, które podtrzymują, a równocześnie zdobią skrzydła wielkich drzwi katedry, przeklęte.

Do ich wykonania został wybrany pewien rzemieślnik, Biscornet. Do ostatniej nocy przed wyznaczonym terminem wylewał pot, by je ukończyć.

Ale wynik jego wysiłków był marny. Biscornet zwątpił w swój talent, obawiając się, że produkt jego ciężkiej pracy narazi go na kpiny i dotkliwą karę.

Zrozpaczony, postanowił wezwać na pomoc diabła. Szatan zgodził się: zabrał ze sobą żelazne okucia i przerobił je przed świtem w piekielnej kuźni.

Biskup pogratulował Biscornetowi wysokiej jakości jego dzieła; rzemieślnik objął godność mistrza swojej gildii.

Ale diabeł o nim nie zapomniał. Rok później przybył po to, co Biscornet przyrzekł mu w zamian za jego pomoc. Mistrz został znaleziony u stóp katedralnych wież z wypatroszonym mózgiem. Diabeł porwał jego duszę…

Selon une légende du qui date du Moyen Âge, les ferrures compliquées qui maintiennent et décorent à la fois les vantaux des grandes portes de la cathédrale, sont maudites.

À l’époque de leur commnde, un compagnon du nom Biscornet avait été choisi pour les réaliser. Jusqu’à la dernièe nuit avant la date exigée pour leur remise, ce dernier s’échina à les forger. Mais le résultat était médiocre, et Biscornet, peu sûr de son talent, craignait d’être moqué pour le produit de son travail.

Désespéré, il fit appel au diable. Satan accepta de l’aider. Il emporta les ferrures et les refaçonna avant l’aube dans les forges de l’Enfer.

Félicité par l’évêque pour la qualité de son ouvrage, Biscornet devint maître de sa guilde.

Mais le diable ne l’oubliait pas. Un an après, il vint chercher ce qui lui avait été promit en échange de son aide. On retrouva le compagnon au pied des tours, la cervelle vidée. Le diable avait emporté son âme…

P1010236

Portal Świętej Anny / Le portail Sainte-Anne

Święta Anna była matką Najświętszej Marii Panny i babką Chrystusa. Na portalu wyrzeźbione epizody z jej życia.

Jednak do tego samego portalu przypisane jest również imię św. Marcelego. Ten biskup Paryża zajmuje główny filar; powala on lub raczej poskramia smoka swoim pastorałem. Zgodnie z paryską legendą, w czasach tego świętego w Sekwanie ukrywał się straszliwy potwór, który pożerał mieszkańców Lutecji. Św. Marceli uporał się z tym gigantycznym wężem i utopił go w wodzie. W św. Marcelim można widzieć ogólne przedstawienie wiary chrześcijańskiej, eliminującej pogaństwo, symbolizowane przez złą bestię.

Ogon smoka bierze swój początek w trumnie, która chroni postać w koronie. Załóżmy, że św. Marceli był alchemikiem. Trumna byłaby wówczas atanorem, czyli piecem przeznaczonym do sporządzania kamienia filozoficznego. W alchemicznym bestiariuszu osobistość w koronie (a więc król) reprezentuje Siarkę, jeden z trzech fundamentalnych elementów, z którymi ma do czynienia operator (alchemik). Za to smok przedstawia Rtęć, pochodzącą z pierwszej obróbki pierwotnej materii. Jest on więc dającym się doskonalić aspektem natury, który alchemik powinien okiełznać, ale nie eliminować. Dlatego właśnie św. Marceli przytrzymuje bestię pastorałem, ale nie zabija jej…

Sainte-Anne est la Mère de la Vierge et, en conséquence, la grande-mère de Jésus-Christ. Des épisodes de sa vie sont sculptés sur la porche.

Néanmoins, un autre nom désigne également cette entrée: celui de saint Marcel, évêque de Paris. Saint Marcel est le personnage occupant le trumeau (le portail central). Il terrasse ou, plus exactement, maîtrise un dragon à l’aide de sa crosse.

Selon la légende parisienne, la Seine abritait une créature monstrueuse qui dévorait les habitans de Lutèce à l’époque de saint Marcel. Ce dernier serait venu à bout du serpent géant, qu’il avait renvoyé à jamais dans les eaux.

On peut voir aussi saint Marcel comme une représentation générique de la foi chrétienne éliminant le paganisme symbolisé par la bête malfaisante.

La queue du dragon prend naissance dans un cerceuil qui abrite un personnage couronné.

Considérons que saint Marcel soit l’alchimiste. Le cercueil est alors l’athanor, c’est-à-dire le four dans lequel s’effectuent les opérations de transformation de la matière.

Dans le bestiaire alchimique, le personnage couronné (le roi, donc) représente l’un de trois éléments fondamentaux avec lequel va jouer l’opérateur (alchimiste) : le Soufre. Le dragon, quant à lui, figure le Mercure issu du premier stade de traitement de la matière première, ou Materia Prima. Il est donc l’aspect perfectible de la nature que l’alchimiste doit maitriser et non éliminer. Saint Marcel tient le bête avec sa crosse, mais ne la tue pas…

P1010784

Katedra Notre-Dame / La cathédrale Notre-Dame

Za dynastii merowińskiej w miejscu tym wznosiła się mała kaplica, a za Karolingów – nieco większe oratorium.

W 1163 r. Maurice de Sully, ówczesny biskup Paryża, zdecydował o budowie katedry. Trwała ona ponad 180 lat. Notre-Dame jest świadectwem przejścia od okresu romańskiego do gotyckiego.

Chociaż zgodnie z chrześcijańską tradycją katedrze nadano kierunek wschód-zachód, jej ułożenie w linii prostej zawiera anomalię. Gołym okiem i z poziomu ziemi niedoskonałość ta jest niewidoczna. Polega ona na drobnej różnicy w ułożeniu w linii prostej pomiędzy chórem a nawą. Odchylenie to wynosi 2,6 stopnia. Istnieją dwa wytłumaczenia tego błędu. Pierwsze, za którym opowiadają się najczęściej historycy sztuki, mówi o błędnej koncepcji. Drugie wychodzi z chrześcijańskiego symbolizmu i twierdzi, że odchylenie to odzwierciedla osunięcie się Chrystusa na krzyżu.

Uwagę przyciągają trzy portale fasady katedry. Od północy do południa (tzn. od lewej do prawej, jeśli jesteśmy zwróceni przodem do katedry), znane one jako portale Najświętszej Marii Panny, Sądu Ostatecznego i Świętej Anny.

Sous la dynastie mérovingienne, c’est à cet endroit que s’élève une petite chapelle, puis, sous les Carolingiens, un oratoire un peu plus grand.

En 1163, Maurice de Sully, l’évêque de Paris, décide de la contruction d’une cathédrale. Elle dure plus de 180 ans. Notre-Dame témoigne de la transition entre la période romane et la période gothique.

Bien que la cathédrale Notre-Dame ait été orientée est-ouest, ainsi que le veut la tradition chrétienne, son alignement comporte une anomalie. À l’oeil nu et depuis le niveau du sol, l’imperfection est invisible. Elle consiste en une différence subtile d’alignement entre le choeur et la nef. Ce décrochement est de 2,6 degrés. Deux explications existent à cet erreur. La première, retenue le plus volontiers par les historiens de l’art, correspond à un défaut de conception. La seconde relève du symbolisme chrétien et veut que ce décrochement exprime l’affaissement du Christ sur la croix.

Ce sont les trois portails de la façade qui retiennent notre attention. Du nord au sud (c’est-à-dire de gauche à droite lorsqu’on leur fait face), ils sont connus sous les noms de portail de la Vierge, portail du Jugement et portail de la Sainte-Anne.

nd

Point Zéro

Nie sposób wyobrazić sobie innego początkowego punktu dla spaceru po Paryżu niż dziedziniec katedry Notre-Dame.

Za wyborem tym przemawia wiele przyczyn. Jeśli skierujecie wzrok na ziemię, kilka metrów przed głównym portalem świątyni, odkryjecie bez trudu małą tabliczkę z brązu, wtopioną pomiędzy kostki brukowe.

Od 1924 roku ilustruje ona “punkt zero” dróg Francji. Wszystkie odległości geograficzne kraju zostały zmierzone od tej miniaturowej tabliczki.

Nic więc dziwnego, że stanowi ona również punkt początkowy naszego spaceru po tajemnicznym Paryżu.

Impossible d’imaginer pour notre promenade dans Paris magique un autre point de départ que le parvis de la cathédrale Notre-Dame.

Plusieures raisons plaident en faveur de ce choix. Si vous portez votre régard sur le sol, à quelques mètres en face du portail central de Notre-Dame, vous découvrirez sans difficulté une petite plaque de bronze incrustée entre les pav és.

Depuis 1924, cette plaque matérialise le point zéro des routes de France. Toutes les distances géographiques du pays sont mesurées à partir de ce minuscule médaillon, il est donc normale qu’il constitue aussi le point d’origine de notre promenade dans Paris magique.

poin_zero